Paragwaj – może to ostatni taki raj dla turystów

Paragwaj – może to ostatni taki raj dla turystów

Ameryka Południowa ma wiele pięknych miejsc, ale niektórych nie znamy, niewiele o nich wiemy. Jednym z krajów, gdzie turystyka jest słabo rozwinięta, a na turystycznych szlakach łatwiej spotkać dzikie zwierzęta niż człowieka, jest Paragwaj, kraj graniczący z Boliwią, Argentyna i Brazylią, czyli krajami znanymi pod względem turystyki w świecie. Pierwszy zauważalny rozkwit Paragwaju zaczął się w XVII wieku, przybyli tam Jezuici zaczęli kraj reformować gospodarczo. Rozwinęło się rolnictwo, mieszkańcy Paragwaju, wtedy Indianie Guarani, szybko dostrzegli korzyści wynikające z opieki Jezuitów. To właśnie Jezuici zapoczątkowali uprawy ostrokrzewu paragwajskiego, z którego do dziś produkuje się znaną na całym świecie yerba mate – Paragwaj jest największym jej eksporterem. Za czasów Jezuitów powstały uprawy bawełny, manioku, soi, trzciny cukrowej. Również do dziś są one uprawiane. Na największych rzekach, Paragwaju i Paranie, budowano statki. Paragwaj nabrał rozpędu gospodarczego, a później wszystko spowolniło, Indianie coraz bardziej byli prześladowani, opieki szukali w jezuickich misjach i pewnie tylko dzięki nim przetrwali. Do dziś możemy zobaczyć ruiny zabudowań misyjnych – Jezuici budowali w jednym kompleksie szpital, sierociniec, kościół, budynki mieszkalne i gospodarcze, cmentarz. Misje były samowystarczalne. Dziś, warto przyjechać do Paragwaju, aby zobaczyć tu nieskażoną cywilizacją naturę, spotkać zagrożone dzikie gatunki zwierząt, poczuć się jak w raju…